small problems, easy solutions

Czy Wy też tak czasem macie,  że kiedy coś sobie zaplanujecie to wszystkie plany lecą na łeb na szyję? Miałam nadrobić uczelnię, ogarnąć kilka projektów, a rozchorowałam się i tylko śpię. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe i może już jutro będę jak nowa. Mimo wszystko, to strasznie słabe  uczucie, kiedy naprawdę chce się coś zrobić, a po prostu zwyczajnie nie ma się na to siły. Odbiera to totalnie motywację do zrobienia czegokolwiek. Niestety tak już czasem bywa. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego, co nas w życiu spotka. Jeszcze ta okropna pogoda wcale nie poprawia mi nastroju. Tak długo planowaliśmy tę majówkę, dopinaliśmy każdy szczegół, a aura stoi pod wielkim znakiem zapytania. Life is brutal.

Powrót do rzeczywistości okazał się dużo cięższy niż przypuszczałam. Pomimo tego, co pisałam w poprzednim poście nie zawsze postępujemy tak, jakbyśmy tego chcieli. W dzień mojego przyjazdu taka sytuacja właśnie miała miejsce. Uległam skrajnym emocjom i niekontrolowanym reakcjom. Czasem bywa tak, że po prostu nie jesteśmy w stanie zapanować nad sobą i działamy odruchowo, bez zastanowienia. Nie myślimy o konsekwencjach, ani o tym czy nasze zachowanie może zranić drugą osobę. Pomimo ciągłej pracy nad sobą zdarzają się momenty, w których po prostu tracimy kontrolę (niestety nie tak jak Solar i Białas). Przyczyny naszego zachowania zawsze są różne jednak niezależnie od nich, powinniśmy próbować nad nim jak najbardziej zapanować. Nawet jeśli nie wywoła ono jakichś poważnych skutków, to jeśli raz zbagatelizujemy problem to za kilka dni, miesięcy, a nawet lat może on przerodzić się w coś zdecydowanie większego nad czym już kompletnie nie będziemy potrafili sami zapanować.

I właśnie to jest chyba klucz do tego. Niezależnie od okoliczności próbujmy radzić sobie z naszymi problemami, kiedy są one jeszcze małymi zarodkami. W końcu zdecydowanie łatwiej jest zrzucić 5 kilogramów niż 25. Nie odkładajmy wszystkiego na jutro, bo życie pokazało nam już wiele razy, że najczęściej problemy same się nie rozwiązują. Nawet jeśli czasem uda nam się osiągnąć coś bez najmniejszego wysiłku, to często wówczas nie doceniamy tego wystarczająco. Nie potrafimy uzmysłowić sobie faktycznych efektów naszych działań, jeśli nie włożymy w nie pracy i zaangażowania. Czasem oczywiście los dla niektórych okaże się bardzo łaskawy niczym wygrana na loterii, jednak nawet takimi darami należy mądrze rozporządzać. Jeśli już osiągniemy coś bez najmniejszego wysiłku to nie pozwólmy, aby to zaprzepaścić. Ze wszystkiego należy korzystać z głową i wykorzystywać na maksa to, co dobrego nam się przytrafia. A jeśli los nie jest dla nas zbyt łaskawy, to należy wziąć sprawy w swoje ręce i udowodnić na co nas tak naprawdę stać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *