kiedy nie potrafimy powiedzieć “spieprzaj”

Jak to jest z tymi ludźmi? Jak to jest, że jesteśmy aż tak naiwni i pokładamy w kimś nasze nadzieje chociaż tyle raz nas zawiódł? Potrafimy bez problemu dostrzec to, kiedy facet cały czas oszukuje i wykorzystuje naszą przyjaciółkę albo kiedy wszyscy za plecami śmieją się z Twojej znajomej, a nie jesteśmy w stanie zrozumieć dlaczego sami jesteśmy tacy łatwowierni. Największym paradoksem w tym wszystkim jest to, że doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, co robimy i jak bardzo ta znajomość destrukcyjnie na nas wpływa, a mimo wszystko wciąż w to brniemy. Za każdym razem wierzymy, że teraz będzie inaczej, że w końcu będzie… po prostu normalnie.

A jednak niektórzy ludzie chyba nigdy się nie zmienią i zawsze będą nas ciągnąć tylko na dno. I wcale nie muszą to być te relacje z pozoru najbliższe typu przyjaźń, związek itd. Czasem są to po prostu zwykłe epizody, przelotne relacje, które z niewiadomych względów stały się dla nas na swój sposób ważne. Angażujemy się w coś, co nie ma żadnej przyszłości i sami właściwie nie wiemy dlaczego to robimy. Na codzień nie myślimy o takich osobach zbyt wiele. Ale kiedy już zaczniemy to tkwią w naszej głowie i nie potrafimy ich w żaden sposób z niej wyrzucić. I tutaj właśnie wychodzi ta nasza naiwność, bo po raz kolejny odzywamy się do tych osób i cały schemat już znacie. Bardzo możliwe, że nawet z własnego doświadczenia. Jeszcze gorzej jest wtedy, kiedy te osoby odezwą się do nas same. Wówczas odczuwamy to mylne wrażenie, że teraz to my mamy przewagę. Jednak zazwyczaj kończy się tak, że w ostatecznym rozrachunku to my wychodzimy na minus.

Śmieszne, a zarazem przykre jest to, że podczas spotkań z takimi osobami dostrzegamy to, że podczas tego, kiedy my cały czas się rozwijaliśmy to one stały w miejscu albo po raz kolejny przemieniły swoje życie w popiół. I co wtedy robimy my? Oferujemy swoją pomoc i litujemy się nad tymi nieudacznikami. No jakżeby inaczej..

I powiem Wam, że pisząc to wszystko jestem cholernie wkurzona. Wściekła przez swoją naiwność, bo doskonale wiem, że ta sytuacja powtórzy się jeszcze nie raz. Ale mogę jedynie mieć nadzieję, że kiedyś będę na tyle asertywna, żeby kazać takim osobom po prostu spieprzać i trzymać się tego postanowienia przez dłużej niż pół roku.

Jeden komentarz do “kiedy nie potrafimy powiedzieć “spieprzaj”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *