znowu razem

Znowu w podróży więc mam trochę czasu,  żeby coś do Was napisać. W zasadzie to jadę tylko (albo aż) do domu. Rodzice w końcu przyjeżdżają więc klasycznie jestem cała w skowronkach. W końcu będę miała przy sobie najlepszą przyjaciółkę na zakupy. Ale to nie jest przecież najważniejsze. To tylko dodatek. Liczy się to, że dream team znowu będzie w komplecie. Zjemy razem śniadanie, obejrzymy film, powygłupiamy się. Niby takie drobnostki, a jednak kiedy nie mieszkamy już ze sobą to chyba na takie momenty najbardziej zwracam uwagę, najmocniej ich oczekuję. Pomimo napiętego grafiku udało mi się zorganizować cały tydzień wolnego, który spędzę w moim rodzinnym mieście.

Kiedyś spędzanie wspólnych chwil nie było aż tak istotne. Jednak w tym całym pośpiechu warto się czasem zatrzymać. Nadchodzące Święto Zmarłych jeszcze bardziej nas zmusza do tej refleksji (sprawdźcie post z tamtego roku poświęcony właśnie temu świętu). Wiele rzeczy ucieka nam po prostu przez palce. Zaczyna się listopad więc dobrze jest podsumować pewne sprawy, osiągnięcia, porażki, które osiągnęliśmy w tym roku. Czy to co zaplanowaliśmy w styczniu nam się udało? A może pewne postanowienia już wcale nie są takie istotne, bo całkowicie się zmieniliśmy? Nasze postrzeganie również.  Zrobienie takiego rachunku sumienia z reguły pomaga nam w tym aby ruszyć na przód. Czasami trzeba się trochę cofnąć, żeby potem wystartować jeszcze mocniej, żeby osiągnąć jak najwięcej.

Ostatnio jestem taka ckliwa i sentymentalna, że niektórzy mogą mieć już dość. Z drugiej strony może ktoś weźmie coś do siebie z tych nieskładnych zdań i doceni to, co za kilka lat może być tylko odległą przeszłością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *