mój Raj

Są takie miejsca na świecie, które, kiedy je odwiedzam, sprawiają, że odpoczywam i czuję taki autentyczny poziom szczęścia. Jednym z takich miejsc jest Warszawa. Właśnie sobie leżę na kanapie w salonie w jednym z mokotowskich mieszkań i naprawdę dawno nie czułam się tak dobrze. Od tygodnia prawie nie sypiam, a jednak czuję się jakbym stale odpoczywała. Warszawa za każdym razem napawa mnie taką pozytywną energią i chęcią do działania, rozwoju. Tyle możliwości, pracy, staży. No i ta ukochana Wisła..

Wiem, że dla wielu Warszawa jest tylko Warszawką, a ludzie – nadętymi snobami, ale ja totalnie straciłam głowę dla tego miejsca. Już od czasów dzieciństwa wiedziałam, że tu zamieszkam i choć moje plany zmieniły się o 180 stopni, to jednak marzenie pozostało.

Są w życiu takie chwile, które chcemy zapamiętać na zawsze. Ten błysk w jego oku, kiedy opowiadam swój nieśmieszny żart. Krótki moment, kiedy siedzimy razem z rodzicami, pijemy wino i akurat nie mamy żadnych zmartwień. W moim przypadku to ludzie tworzą historie i nadają magię takim zwykłym, prostym momentom. Być może to właśnie przez ludzi pokochałam to miasto (taaak, w większości przyjezdnych). Zawsze, kiedy tu jestem poznaję tyle inspirujących osób, a zarazem ciepłych i po prostu normalnych. I nawet, kiedy przyjadę totalnie odpocząć i poimprezować to zawsze spotyka mnie tu coś niezwykłego.

Kiedyś nie rozumiałam tego, że można zakochać się w czymś martwym – mieście, przedmiocie czy architekturze. Jednak to przychodzi samo i wierzę, że każdy z nas ma jakieś swoje miejsce na Ziemi, które sprawi, że serce zabije Wam szybciej. Życzę Wam z całego serca, abyście takie odnaleźli, bo wtedy i korki i ciągłe remonty będą mniej uporczywe niż gdziekolwiek indziej. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *